








kończy się marzec, zaczęty w Berlinie. dużo się działo i oby działo się jeszcze więcej.
zdjęcia które robię od jesieni w czerniach i bielach miały stanowić projekt. nic z tego nie wyszło, ale zdałem sobie ostatnio sprawę, że powstaje zupełnie coś innego. nie miałem zamiaru iść w tę stronę.
dzisiaj przeszedłem szmat drogi po jedno zdjęcie niebieskiej plandeki pod którą ktoś mieszkał, ale nie było go w domu. pustelnicy jeszcze nie wrócili na zimowisko barek.
o dłoniach
Wilcza Góra
Mainzer Straße

między 13.04 a 14.11 1990 roku na Mainzerstraße w Berlinie istniał jeden z największych na świecie skłotów, zajmujący 13 kamienic przeznaczonych do wyburzenia przez władze NRD. akcja jego eksmisji trwała 3 dni i jest uznawana za jedną z największych akcji policji w niemczech po wojnie.
chodziłem tą ulicą 3 tygodnie codziennie po kilka razy. nic ciekawego, może studio tatuażu albo sklep z rowerami. historia czasami sięga prosto przed nos, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy.
poniżej krótki film z ewikcji Mainzerstraße, w internecie lata też godzinny dokument, na niemieckiej wikipedii jest też bardzo dokładny opis.
byłem w radiu
coś tam pisałem, niektórzy słuchali - w sobotę byłem w radiu luz (91.6) w Coolturze u Karola. nic mądrego w sumie nie powiedziałem, ale odnotować warto. a dla tych co chcieli a nie mogli niżej zgrana sama rozmowa.
the grand opening party
***

klatka schodowa Tachelesa.
od tygodnia jestem w polsce. przez tydzień 4 miejscówki miały eviction alert łamane przez nieprzyjemności (w tym właśnie Tacheles w Berlinie), 4 dni przesiedziałem na uczelni, zawaliłem jedno zbójeckie kolokwium, ogarnąłem z milion otwartych konkursów, dałem wywiad w radiu, zacząłem nowy projekt od wizyty u człowieka mieszkającego w górze od ponad 20 lat, zeskanowałem 10 filmów, ugotowałem kilka obiadów i przepłynąłem kilka kilometrów. będzie jeszcze fajniej.
wojna
wielki hipisowski wagenplatz - tak długi, że na mapie główna ulica i odchodzące na bok małe uliczki wyglądają jak kręgosłup i żebra. cicho, bardzo pokojowo, otwarcie, pełno pacyfek i flag 'stop wars'. pomiędzy wagonami wyglądającymi jak norweskie chaty albo ciężarówkami słusznie nadgryzionymi rdzą, dzieciaki bawią się w wojnę. po niemiecku krzyczą jakiego właśnie arsenału używają, nawet mój kiepski niemiecki pozwala mi kumać który właśnie dostał z karabinu snajperskiego i powinien paść.
co z tego, że twoi starzy hipisi wychowali cię w wielkiej ciężarówce w otoczeniu setki wagonów z pacyfkami, w szkole jesteś gość bo co jak co, ale na twoim podwórku najlepiej bawi się w wojnę i w chowanego.
elba

elba - elbląska, warszawa - walczy o przetrwanie, obecnie trwa akcja policji i ochrony mająca na celu wyjebanie wszystkich z terenu, w środku i na dachach są ludzie, dookoła ponad 100 osób.
news
polska usuwa każdy nieporządany element przed igrzyskami w czerwcu.
młodzież nie ma kultury - miała, ale była nielegalna.
kurwa mać.



































