wojna

wielki hipisowski wagenplatz - tak długi, że na mapie główna ulica i odchodzące na bok małe uliczki wyglądają jak kręgosłup i żebra. cicho, bardzo pokojowo, otwarcie, pełno pacyfek i flag 'stop wars'. pomiędzy wagonami wyglądającymi jak norweskie chaty albo ciężarówkami słusznie nadgryzionymi rdzą, dzieciaki bawią się w wojnę. po niemiecku krzyczą jakiego właśnie arsenału używają, nawet mój kiepski niemiecki pozwala mi kumać który właśnie dostał z karabinu snajperskiego i powinien paść.
co z tego, że twoi starzy hipisi wychowali cię w wielkiej ciężarówce w otoczeniu setki wagonów z pacyfkami, w szkole jesteś gość bo co jak co, ale na twoim podwórku najlepiej bawi się w wojnę i w chowanego.

Brak komentarzy: