zdjęcia robione głównie w pierwszej połowie bieżącego roku, luty-czerwiec. miało być surowo, konkretnie, w innym spojrzeniu niż cały 'Fridom' i tylko o Wagenburgu. obecnie wszystko wygląda inaczej, więc to w pewnym sensie stara historia.
jadę za dwie godziny do Warszawy. po raz pierwszy od kilku tygodni wracam do tematu.
wagenburg
ameryka

jeden z tysięcy identycznych barów, typowych dla amerykańskiej prowincji. wczesne poranne światło, pustki, jedynie kelnerka przecierająca z obojętną miną przeszkloną ladę i leniwa mucha latająca pod sufitem. nie było ani strzelaniny, ani samuela l. jacksona jedzącego śniadanie, ani kawy. mieli polskie placki ziemniaczane. paskudne.
please send me a postcard
nie będzie się raczej nazywał, bo raczej nie powstanie, pewne pomysły wyewoluowały.
ale na to zdjęcie czekałem całe lato.
cleanse
10 minut przerwy
bar złota kurka


pamiętam jak jakiś ładny czas temu Julek Sojka pisał na swoim już nieistniejącym blogu o zadaniu z PWSFTViT o fotografowaniu tego, co jest piękne w polsce. muszę przyznać, że ten temat stanowił dla mnie sporą teoretyczną zagwozdkę, i dziś wieczorem skanując negatywy przypadkowo udało mi się ją rozwiązać. mimo tego, że te ze zdjęcia to akurat ruskie.
piąte piętro


i po wernisażu. współdziękuję wszystkim obecnym za przybycie. to już w gestii oglądających, żeby oceniać czy wyszło dobrze.
przebudowałem *portfolio, dalsze zmiany wkrótce.
gorzka refleksja: ideą tej wystawy było m.in. stworzenie pomostu pomiędzy środowiskami skupionymi przy szkołach fotograficznych z Wrocławia. od początku wydawało mi się dziwne reprezentowanie OPT który skończyłem już jakiś czas temu i od tego momentu magicznie wyparowałem (poza jednostkowymi przypadkami) dla ludzi z Opetem związanych, i sądząc po fakcie, że na wernisażu widziałem jedną osobę z OPT, chyba słusznie mi się wydawało.
nic
marzenia sie spełniają.





rok temu, siedząc na Prefabecie po prezentacji Fridomu, przebijając się prez distra trafiłem na zina z reportażem z anarchistycznej wioski w Norwegii, gdzie ludzie mieszkają w domkach na drzewach. pomyślałem, że super byłoby tam kiedyś pojechać. to był główny cel wyjazdu do Norwegii. koniec ckliwego tekstu. wracam tam zimą.

















