Nacht und Nebel





lubię koncerty, wracać, do rana siedzieć w ciemni, skanować wiecznie za ciemne negatywy. nie ma w tych zdjęciach zapewne nic odkrywczego, ale dają dużo frajdy. a do tego im więcej ich robię, tym bardziej wyglądają jak zdjęcia z dowolnego hc/punk koncertu z lat 80 w usa.
jednak coś drgnęło, zrobiłem jakieś pierwsze poważne rzeczy od dawna. teraz nie ma czasu na kryzysy, za miesiąc konsultacje w ITFie a ja w lesie.


1 komentarz:

Michał Sierakowski pisze...

ładne ziarno. jak nie ma światła to nie pomoże żadne forsowanie, wzrośnie tylko kontrast, już się o tym przekonałem ;x