









miejsce, które fotografuje od blisko roku dokumentując jego życie, co roku na kilka dni wypełnia się ludźmi po brzegi. rodzaj święta, festiwal pełen muzyki, gości zewsząd, relaksu na hamaku. dla wielu ludzi, te kilka dni to najważniejsze dni w rocznym cyklu wrocławskich imprez.
miałem skończyć obrabiać i opublikować te zdjęcia wczoraj wieczorem. pozostawiam ten opis w tej formie, w jakiej miał być.
bez patosu. ładne zdjęcie z żółtymi prześcieradłami, albo to z przerobionym napisem camping? obecnie nie ma w tych miejscach już nic poza gruzem. buldożer wjechał na wagenburg.
Punx Piknik
a więc
małe porządki i dokładki na w dalszym ciągu surowym jak brzytwa portfolio.
od czwartku do soboty będzie porządnie :)
fotozagadka


oto pytanie. kilka dni temu bylem na urodzinach znajomego, motywem przewodnim był motyw polaka. poza moja dziewczyną i mną, nikt z gości nie określał się nigdy jako osoba o ambiwalentnym stosunku do instytucji panstwa, za to kilka osób jednoznacznie nazywa siebie patriotami. jak to w takim razie działa, że na hasło 'motyw polaka' nikomu nie przyszedł do głowy husarz, tylko skarpety do sandałów, dresy i koszulki żonobijki?
wyszło
piszę siedząc na hotspocie w Koszalinie, świeżo po prezentacji Fridomu. nie było tłumu, ale jestem
zadowolony. ponad godzina gadania. zainteresowałem.
w ciągu jednego dnia dostałem propozycje pokazywania Fridomu w miedzynarodowej publikacji i na wystawach w Londynie, i w reanimacji pewnego kulturalnego magazynu dostępnego w całym kraju.
jest dobrze!
fridom w koszalinie
hałas

odrobina wolnego czasu pozwoliła mi w końcu opróżnić lodówkę z ciemniowych zaległości, których sporo nazbierało się razem z bieżącym materiałem. to jedne z ostatnich koncertów robione na średnim neopanie 400@6400, czego trochę mi szkoda. nigdy nie byłem dobrym koncertowym fotografem, co nie zmienia faktu ze takie robienie zdjęć sprawia mi dużo frajdy a to chyba o to w tym chodzi.


























