dokumentacja







na tym właśnie polega moje cotygodniowe zadanie, przez miesiąc z okładem
na dokumentacji
utrwalaniu kształtu i wyglądu, zanim zostanie zmieniony
wypośrodkowaniu pomiędzy drobiazgiem a ogółem
ile trzeba zrobić zdjęć w obcym miejscu, żeby po jego zniknięciu i tak był pełen jego obraz?
a ile w miejscu ważnym, dobrze znanym?



2007




w nocy przyśniły mi się bardzo stare zdjęcia
przeszukałem ponad 70 płyt z archiwaliami
nie ma ich, mysle ze zniknęły chociaż jestem pewien ich istnienia
trafiłem po raz kolejny na te kilka zdjęć zrobionych, zanim powstał ten blog
w 2007 roku
dla swiata to nic
dla mnie to jak wiecznosc
za duzo pokazuje w internecie, ale chyba nie umiałbym się odciąć od tego
ze publikuje na tym blogu zdjęcia od praktycznie początków

wystarczyły 4 lata, żeby z tych basenów nie został nawet ślad.

klasyka



Eliotem Erwittem nigdy nie zostanę, ale skoro są koty, to niech pędzie stała porcja skłoterskich psów.
tydzien wbrew powyższemu głównie pod znakiem nowego tematu, ale to pokażę przy innej okazji.
a tak w ogóle, jest w porządku.


3x małe miau




Bazyl dorobiła się potomstwa.
ponieważ maluchy są prześlicznej urody, nie będzie problemów ze znalezieniem domu,
ale jakby ktoś się rozkleił, to można pisać śmiało.

szkoła






na chwilę wróciłem tam, gdzie kiedyś chodziłem do szkoły.
czas płynie szybciej, niż się wydaje.

ps: ktoś ma pomysł o co do cholery chodzi z tą girlandą?



in the meantime


głowa przelewa się od pomysłów na fotografię, a nie robię prawie nic.
z tej reakcji chemicznej wychodzi głównie to, że chodzę wkurwiony.
chciałem pocisnąć tu stertę daremnych żalów na to wszystko
ale więcej treści będzie chyba w słowach: szkoda gadać.

ostatnio moim największym osiągnięciem odnośnie fotografii jest sklejenie sobie ramki od pryzmatu w Bronice.



likwidacja




dokumentuję proces zamykania, likwidacji i przenosin ważnej placówki państwowej.
ujęć będzie pewnie kilka, czasu na to mam miesiąc z kawałkiem.
na dzisiaj tyle.




fifty four




w dzień, który za 30 czy 50 lat dzieciakom zdającym maturę z historii będzie działał na nerwy
bo co to znaczy, że wojna zaczęła się w nocy z 19/20?
kiedy do bardzo długiej listy wojen w historii dopisuje się właśnie kolejna data
zrobiłem przeczesiew zdjęć, które zrobiłem na Wagenburgu od sierpnia. jest tego tytułowe 54 zdjęć, do dalszego wyrzucania, edytowania, próbnego składania. i dalszego dosypywania nowych rzeczy. nie zrobiłem zdjęć w momencie, który teraz wraca w pamięci, chociaż mogłem. to głupi błąd, który znowu popełniłem.

a jutro już na 100% idę dokumentować rozpoczynający się proces likwidacji zupełnie innego miejsca. pewnie coś pokażę, jak wyjdzie.



pora deszczowa






bez głębszych przemyśleń. kompletnie przemokły mi buty.
papiery potrzebne do realizacji nowego dokumentu załatwione.
kompletnie mi się to pisanie nie klei. nawet muzyki nie mogę znaleźć pod tekst.
i tak pewnie nikt tego kijem nie tyka?

młyn


monotematyki ciąg dalszy.
jutro idę załatwiać i zaczynać mały esej gdzieś tam z boku od tego wszystkiego.
wszystkie zeskanowane w tym miesiącu negatywy są o tym samym.
przydałby się oddech.



latający


od początku marca pokazałem tu osiem zdjęć
wszystkie z Wagenburga
dużo się dzieje, na bieżąco powstaje osobna historia o Wagonach właśnie
lada dzień zaczynam drugi dokument
w tym wszystkim troche mniej zdjęć do pokazania, dopóki nie złożą się w jakąś całość
dlatego wygląda to jak wygląda
na to zdjęcie wyżej czekałem, powstało w głowie długo zanim powstało na kliszy
mysle, ze wiosna przyniesie duzo rzeczy, mam nadzieje tylko, ze dobrych.

...



kiedy pisałem dzisiaj próbną maturę z historii, niektóre miejsca przechodziły do historii.
cały czas robię zdjęcia. w sumie mógłbym tu napisać dużo rzeczy, ale chyba nie czuję się na siłach.

azja


dużo się dzieje, nie nadążam z lataniem na Wagony.
fotografowaniem i pomaganiem z pracami budowlanymi. coś powstaje.
oby to było coś dobrego.
kolejne rolki czekają na chwilę czasu, żeby pojechać z nimi do labu.

Wagenburg: wiosna




psy to chyba jedyni mieszkańcy Wagenburga, którzy nie mają teraz rąk pełnych pracy.
dzieje się, do tego jest pięknie za oknem, przyszła wiosna i normalne światło.
robię zdjęcia. co rzadko się zdarza, jestem z nich zadowolony.
to chyba o to chodzi.