dze kurws










ponownie koncert d kurws, znowu był ogień - tak trzymać panowie!
a jak ktoś nie zna ->

sheepeyes



Agata, jeżeli akurat nie śpi, ostatnio znów robi zdjęcia, co można naocznie sprawdzić o tu, co bezczelnie zareklamuje, bo musi mieć jakieś zyski z takiego faceta

ja imam sarene oci






taka, powiedzmy, środa, z dajmy na to, egzaminem na UP w wykonaniu mojej lepszej połowy.
lub, jak kto woli, tzw. random



żwirownia













post numer 666. fajnie.
więcej szatana.

firewater






chyba przez moje stękanie, że zamiast Firewatera na scenie powinno rozstawiać się Cop Shoot Cop, wcześniejszy zespół Toda A (to ten, jak łatwo zgadywać, z gitarą) połowa negatywu nadawała się do kosza - kompletnie niedoświetlony.
nie mniej - szacunek panowie i pani za street party w deszczu pod sceną, jak siadł prąd. faktycznie, woda i ogień.

cityscapin'










czyli tzw. łażenie. trochę takich o, bez celu.

magia z 1910 roku







czyli kolorowe zdjęcia z czarnobiałego filmu, z gościnnym udziałem folii w kolorach czerwonym, zielonym i niebieskim. fajne, co?

ex. sala







10.2009-06.2010
po niecałym roku grania, z czego duża część w składzie bez gitarzysty, bilansie muzyków -2 i +1, kilkunastu próbach, kilku próbnych nagraniach, kilku kłótniach z sąsiadami etc, opuściliśmy pokój na Bieńkowicach.
jest już nowe miejsce, ale bez takich luksusów jak okno czy moja dziewczyna piętro niżej, za to bez wojny. gramy dalej, może uda nam się w końcu wyjść poza improwizacje ;)

jako ciekawostka: luty, ostatnia improwizacja bez gitary.