jesień

































nie wszyscy wiedzą, ale od półtora roku robię codziennie portret swojej dziewczyny. od dwóch miesięcy nie mam aparatu cyfrowego, co zmusiło mnie do okazyjnego kupienia analogowego kompakta do zdjęć 'awaryjnych'. nigdy nie identyfikowałem się z trashfoto, wszystkie te zdjęcia są raczej zapisem miesięcznego stanu, hermetycznym żartem. mam poważne wątpliwości, czy w ogóle powinienem je publikować.

2 komentarze:

senner pisze...

powinieneś.

___
[z pytań praktycznych - ile zdjęć /każdego formatu, prócz cyfrowych/ robisz tygodniowo? ile kosztują cię materiały? rozumiem że odbitki okazyjnie, bo mówiłeś że ktoś ci skanuje negatywy.]

zjedzkadr pisze...

o, mały format